Chwila refleksji cz. 2

Zastanawiam się dlaczego większość facetów spogląda tylko na te szczupłe, ładne dziewczyny, które zazwyczaj mają pusto w głowie. Kryterium: im chudsza, tym lepsza… Nie potrafię tego pojąć… Czasami wydaje mi się, że lepiej byłoby mi żyć w średniowieczu, gdzie pulchne kobiety były ideałem piękna.

Przerobiłam dzisiaj prawie całą zoologię, na jutro zostawiłam sobie tylko ssaki i zajmę się biochemią i elektrolizą z chemii. Teraz jest taka pogoda, gdzie nic mi się nie chce, łapie mnie straszna chandra. Najlepiej zakopałabym się pod kocem z czekoladą. Jednak przezwyciężyłam "zły nastrój" i wzięłam się za powtarzanie. Tylko dlaczego ostatnio muszę się do niego zmuszać :X Kiedyś sprawiało mi to przyjemność, że mogę poznać coś nowego. Może dlatego mam takiego lenia, bo nie wierzę w swój sukces? A w każdym bądź razie coraz mniej zaczynam w niego wierzyć. Zdaje mi się, że taka osoba jak ja jest skazana z góry na niepowodzenie… Za każdym razem, gdy się czegoś "chwytam" nic mi się nie udaje…

Idę "odchaczyć" kolejny punkt z mojej listy postanowień -> ćwiczenia.

.

Tabela Plus Ligi Mężczyzn z dnia 6.12.2008

lp. drużyna m. sety pkt.
1. ZAK S.A. Kędzierzyn-Koźle 8 24:10 21
2. PGE Skra Bełchatów (M) 8 22:9 20
3. Asseco Resovia Rzeszów 8 19:11 17
4. AZS Olsztyn 8 17:12 15
5. Jastrzębski Węgiel 8 19:14 14
6. J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska 8 15:17 10
7. Domex AZS Częstochowa (P) 8 15:18 10
8. Trefl Gdańsk (b) 8 11:20 6
9. Delecta Bydgoszcz 8 9:22 4
10. Jadar Sport Radom 8 4:22 3
 
Napawa mnie szczęście, widząc na samej górze tabeli nasz zespół, który kiedyś przecież odnosił wielkie sukcesy. Ostatnie sezony były słabe, ale teraz jesteśmy jedyną niepokonaną do tej pory drużyną w PLS : ) To taka mała dygresja : )

Miałam przerobić cały materiał z zoologii dzisiaj, ale znowu nie mogłam się zebrać i nawet teraz, kiedy de facto powinnam powtarzać, siedzę i piszę notkę : ) Przede mną leżą otwarte zeszyty i podręcznik z biologii, ale tylko na nie patrzę. Nie mam dzisiaj weny (znowu) aby to skończyć. Niech ktoś zasadzi mi pożądnego kopniaka, to może wtedy się zmobilizuję.
Jak przeglądam forum to jestem przerażona. Niektórzy już mają prawie cały materiał powtórzony do matury a ja nadal jestem w lesie. Mam nadzieję, że na święta się całkiem nie rozleniwię.

Od jutra znowu zacznie mnie pożerać strach przed egzaminem, który już 11(oh mon dieu!). Pewnie znowu obleję, a WORD się znowu wzbogaci o ponad stówkę. :/ Ehh. Chciałabym mieć to w końcu za sobą, albo mieć na tyle siły (i kasy), żeby rzucić to i najwyżej kiedy indziej zrobić to prawko.

Może jednak idę do tej biologii…

P.S. Najlepsze życzenia dla Pana Krwistego, który jutro obchodzi już 21 (Stary koniu ;) ) urodziny! =)

Mikołajki =)

Jakże mam cudowny humor w taki dzień jak ten : ) A to wszystko dlatego, iż drużyna z mojej mieściny – ZAKSA – wygrała po raz ósmy z rzędu mecz w PLS : ) Dzisiaj moja radość jest tym większa, bo wygrali w ładnym stylu 3 do 0 z Olsztynem : ) Brawo i oby tak dalej! : )

Ostatnio odnoszę wrażenie, że dni za szybko mijają. Wstaję i ani się zorientuję jest już wieczór, gdzie byłoby trzeba położyć się spać. Dzisiejszy dzień obył się bez spędzania przy książkach, jakoś tak nie znalazło się na to czasu. Rano wstaję, wychodzę na spacer z psem i jak co sobotę idę do babci, by zrobić Jej zakupy i posprzątać, wracam do domu i wykonuję te same czynności. Kiedy kończę jest zazwyczaj koło godziny 16 czasami trochę wcześniej. Dzisiaj pomogła mi mama, abyśmy razem mogły zasiąść przed ekranem telewizora i obejrzeć mecz. Po meczu na zakupy potem na spacer z psem i tak oto zleciało. Teraz jakoś nie mam natchnienia aby zajrzeć do jakiejkolwiek książki, nawet dzisiaj mi się już nie chce czytać dla przyjemności.

Jutro jak tylko wrócę z treningu muszę nadrobić dziesiejszy dzień i spędzić przy knigach trochę więcej czasu. Postanowiłam, że przerobię z biologii do końca zoologię, bo przez ostatnie kilka dni zajęłam sie głównie chemią i fizyką, a biologię odrzuciłam "Na lepsze czasy". Mam nadzieję, że jak przejdę już do biochemii do będę miała częściej chęci, by nadrabiać materiał.

Zobowiązałam sama siebie, że będę robić ćwiczenia, aby spalić zbędny tłuszcz, zatem moja wola musi być silna, skoro zrobiłam dzisiaj (w sumie przed chwilą) kilkanaście tych ćwiczeń. : ) Ciekawe jak długo?!

Tak się kończy czytanie książek : P

Dzisiaj zamiast siedzieć nad zadaniami z fizyki, to pochłonęłam kolejne dwie książki. Ja chyba nie moge chodzić do Biblioteki ; )

Pierwsza "Chiński Kopciuszek" Adeline Yen Mah jest istną, wzruszającą biografią autorki, która niemalże przez całe życie była źle traktowana i nie zaznała miłości ze strony swojej rodziny. Bardzo wzruszająca książka, a zarazem ciekawa i obrazująca kulturę chińską w latach 40. i 50. XX wieku.

Druga "Czarnoksiężnik z Archipelagu" Urszuli K. Le Guin. Co prawda już ją kiedyś czytałam, ale były to czasy podstawówkowo-gimnazjalne i nie za bardzo pamiętałam fabułę. A że była na półće w Bibliotece to postanowiłam sobie przeypomnieć i nie zawiodłam się : ) Guin swoją lekkością pióra napisała wspaniałą powieść fantastyczno-science-fiction o młodym czarnoksiężniku i jego perypetiach. Niestety w naszym mieście nie jest dostępna II część jego przygód =(

Zauważyłam ostatnio dziwną prawidłowość, że im mniej mam czasu, tym więcej zdążę zrobić i im mniej śpię tym jestem bardziej wypoczęta? Może to jakieś anomalie, a może to po prostu ja jestem dziwna?

Czuję, że łapie mnie jakieś choróbsko, chyba będzie trzeba mocniej opatulać się w szalik. Tymczasem zawinięta w kocyk biorę się za rozwiązywanie zadań : )

P.S. Najlepsze życzenia dla Pana G., który wczoraj osiągnął pełnoletność :*