Wiem jedno: Politechnika jest zdecydowanie NIE dla mnie!
Brakuje mi biologii, mikrobiologii, biochemii. W kółko tylko fiza, matma. Fiza, matma. Fiza, matma. Nawet z chemii za bardzo nie ma się co uczyć. Większość roku skupia się na nauce matmy i fizyki, a to przecież miał być kierunek technologia CHEMICZNA, a nie matematyczno-fizyczna. Póki co, czuję się jak w jakimś cyrku. Liznęliśmy pochodne i całki, a na fizyce wykłady są prowadzone za pomocą wzorów opierających się na całkich i pochodnych. Labolatoria są dość fajne, niemniej jednak pisanie sprawozdań z fizyki już takie fajne nie jest. Ćwiczenia z fizyki. No cóż. Kto robi zajęcia na 7 rano? Do tej pory zrobiliśmy aż jedno zadanie na ćwiczeniach.
   Chciałabym zrezygnować, bo nie czuję się dobrze na tych studiach. Ale targają mną obawy, że jak zrezygnuję to pójdę do pracy, będę poprawiać maturę, nie poprawię jej (albo poprawię nieznacząco) nie dostanę się na medycynę i wtedy co? Kolejny rok w plecy? Przeglądałam dzisiaj kierunki bardziej mi bliskie. Mikrobiologia, biotechnologia, romanistyka. Żałuję, że nie spróbowałam, może byłabym bardziej zadowolona.
Z drugiej strony może i bym się odważyła zrezygnować, ale spotyka się to z ogromnym protestem rodziny, której się wydaje, że na tych studiach to mi jest tak fajnie i przyjemnie. Otóż wcale tak nie jest. Męczę się. Płaczę. Nie chcę.

   W akademiku zaczynają się imprezy. Nie raz jak siedzę do 1-2 pisząc sprawozdanie, to później nie mogę zasnąć do 3-4, bo chłopacy na korytarzu się drą, jeżdżą na wózkach, albo dzwonią do drzwi. I niby na I. piętrze miało być spokojnie. Nie chcę wiedzieć, co się dzieje na wyższych piętrach.

   Już dawno nie zamieszczałam w moim kąciku muzycznym utworów aktualnie pasujących do nastroju. Ostatnio słucham radia, bowiem w pokoju mamy jeden laptop na trzy i jakoś tak wychodzi, że rzadko siedzę na kompiuterze.
Nie znam nazw utworów często puszczanych w stacjach radiowych, stąd zamieszczam dwa utwory, których przed październikiem słuchałam bardzo często.

Jak będę kiedyś przy kasie, to sobie kupię jej płytę.

//edit: oto co znalazłam w sieci i co idealnie pasuje do mnie:

Politechnika rysuje uczucia