.. co jakby nie było odbyło się szybko. Jeszcze przed chwilą
był poniedziałek. Dzisiaj już sobota. Siedzę sobie w ciepłym domu, na ulicach
nie ma śniegu, trochę wieje, ale i tak jest cieplej niż w Krakowie.
   Cały tydzień zajęć. Sprawozdania z fizyki (o zgrozo!), wykłady z
fizy jak na razie są dla mnie czarną magią, a za tydzień kolos z fizyki. Z
matmy na razie powtórki, choć Jegomość W. straszy, że od listopada nie będzie
już tak miło i przyjemnie. Zaczną się całeczki, różniczki, macierze w pełnym
tego słowa znaczeniu.
Chemia. Cóż na razie odbył się jeden wykład, który był wprowadzeniem do tego
przedmiotu. Na ćwiczeniach robiliśmy zadania, z kobietą przyjemną, z którą nie
powinniśmy się męczyć. Wykładowca z chemii uchodzi za postrach naszego
wydziału. Na mnie zrobił pozytywne wrażenie, okaże się jaki jest naprawdę
podczas egzaminu.
TI. W czwartek odbył się wykład, na który nie chciało mi się jechać. Biedna
kobieta produkowała się 2 godziny, ale nikt w audytorium jej nie słuchał.
Ludzie pisali sprawozdania z fizyki/robili zadania z matmy/grali w
statki/państwa-miasta/rozmawiali/spali.
WF. Babka pogoniła nas jak trzeba, do dzisiaj odczuwam zakwasy, choć WF miałam
w środę. Jednak zdecydowałam się nad AZS, w poniedziałek idę na trening, może
mnie zechcą?
Wieczorne wykłady z fizyki (swoją drogą kto TAK ustawia plan? 7:00 środa
ćwiczenia z fizyki 8:30-10:00 wykłady, 12:00-14:30 laborki;  18:00-19:30
czwartek wykład z fizyki :X) Zastanawiam się co zrobiłam złego w życiu, że mnie
pokarało taką środą.
Etyka. Wykładowca zacina się podczas wykładu. Zamyka oczy i nic nie mówi. Mam
nadzieję, że kolejne wykłady będą się odbywać na zasadzie konwesatorium, bo
inaczej na nich usnę :X
Francuski. Niestety niski poziom :/ Myślałam o zapisaniu się do szkoły
językowej, ale niestety mnie nie stać. Będę się starała pracować sama (o ile
będzie mi się chciało).



Wieczorami, jak juz zrobiłam, co miałam zrobić, uczę sie
z biologii. Nadal jestem twarda w swoim postanowieniu, choć wczoraj Aga
zdecydowanie odradziła mi medycynę. Nie poddam sie!